Dziennik (nie)budowy, czyli rzecz o tym, jak się zmienia perspektywa, kiedy życiem człowieka rządzić zaczyna dwustuletni dom.

Wszystkie występujące w tej historii postacie są fikcyjne, a wszelkie podobieństwo osób, zdarzeń i miejsc-czysto przypadkowe.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Byliśmy

w biurze D., architekta. Poznaliśmy panią G., która ma ogarnąć numer 8.
Zapytaliśmy się także o kilka nurtujących nas spraw.
Czy rów, którego nie ma, a który jednak jest, ma jakieś znaczenie? (Nie ma.)
Czy strop chlewu zostaje? (Nie zostaje. Jest za nisko - czyli prawo budowlane mówi mu - żegnaj.)
Po co nam druga studnia, skoro mamy jedną taką ładną? (Bo ta druga pozostanie jedyną.)
Czy możemy zostawić to okienko w przyszłej kuchni takim, jakie jest? (Możemy!)



I było bardzo miło. Oraz konkretnie.

Dodatkowo zaserwowano nam kilka zdjęć po tytułem "Jak numer 8 będzie wyglądał w trakcie"...czy może raczej jak NIE BĘDZIE WYGLĄDAŁ.

Nie będzie wyglądał mniej więcej tak, jak ten, którego przebudowę zaprojektowała ekipa D., a do którego udaliśmy się w poszukiwaniu namiaru na fachmanów od odzyskiwania belek:



Pan X., pokazując nam zdjęcia z Łomnicy dodał, że może nie wygląda to zbyt budująco...ale my, doświadczeni WASZYMI DOŚWIADCZENIAMI, przyjęliśmy tę informację jako część pakietu standardowego.

Nie zdruzgotała nas nawet informacja, że ściana mu się upadła, temu domu, po zdjęciu stropów.

Poznaliśmy też błogą prawdę. Pozwolenie na budowę jest ważne 3 lata, ale... można je przedłużać i przedłużać, i przedłużać!


Jak widać z planami działkowymi żyliśmy dobę.
A teraz - do boju!

10 komentarzy:

  1. KONKRETNIE?? buahahhha. koleś robi was że aż miło a wy mowicie konkretnie. nie no ekspresowo ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Decyzja WZ też jest jakiś czas ważna :) Więc na pewno zdążycie z projektem :D. Ja zdecydowałam się właśnie złożyć o nią wniosek.. biorąc pod uwagę problemy o których wiem i te o których nie wiem.. za 3 lata już powinna być :D ( zakładam bardzo optymistycznie, że będzie, bo odnajdzie się droga do mojej działki ;) ) Także dodajecie mi otuchy!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. najważniejsze,że progres jest!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wy to zawsze znajdziecie coś pocieszającego. Gratulacje :D

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  5. Go i Rado - nie mamy wyjścia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Do boju!
    Najważniejsze, że się dzieje;)

    OdpowiedzUsuń
  7. OLQA, Ikroopka,
    o to, to właśnie. Stagnacja szkodzi zdrowiu.

    Sarenzir - trzymamy kciukasy za brak zbędnych pism z gminy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. czyli COŚ się dzieje;-] ładne szare tło poza tym, chyba sobie takie chcę!

    OdpowiedzUsuń
  9. No to do dzieła i trzymam kciuki, żeby było jak najwięcej zdrowych kawałków!

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nie ogarniam tej biurokracji, aż ciarki przechodzą ;)

    OdpowiedzUsuń