Dziennik (nie)budowy, czyli rzecz o tym, jak się zmienia perspektywa, kiedy życiem człowieka rządzić zaczyna dwustuletni dom.

Wszystkie występujące w tej historii postacie są fikcyjne, a wszelkie podobieństwo osób, zdarzeń i miejsc-czysto przypadkowe.

czwartek, 18 listopada 2010

Co to za urząd?

"Czas oczekiwania do dwóch lat?"


P.s.Wszyscy byli bardzo mili.

2 komentarze:

  1. ???warunki zabudowy?nie...(?)

    OdpowiedzUsuń
  2. na pewno polski, no ale mili?-to chyba jednak ZAGRANICA!:)

    OdpowiedzUsuń