Dziennik (nie)budowy, czyli rzecz o tym, jak się zmienia perspektywa, kiedy życiem człowieka rządzić zaczyna dwustuletni dom.

Wszystkie występujące w tej historii postacie są fikcyjne, a wszelkie podobieństwo osób, zdarzeń i miejsc-czysto przypadkowe.

środa, 11 czerwca 2014

Fundamenty.

Wczorajszy dzień miał dwóch bohaterów.

D, architekt ♥
W., wykonawca ♥


Obecnie zajmują nas myśli o wykopie pod fundamenty, który się robi oraz na skraju którego stoi stara lipa i czeka.

Liczymy na jej cierpliwość i brak opadów i porywistych wiatrów.




Mamy też antybohatera.
Pozdrawiamy energetykę, czyli firmę T., stojącą (nie po raz pierwszy) tyłem do klienta.

I powtarzamy, dla wzmocnienia efektu:
D, architekt ♥
W., wykonawca ♥

7 komentarzy:

  1. No.
    To jutro W.Serce (kiedyś był Jan Serce) bohatersko wypompuje wodę z rowu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jest, panie I, ♥.

      Usuń
    2. A co u Was, Chłopaki?
      :)

      Usuń
    3. Mòj I. jest wspa-nia-ły.

      Usuń
    4. To samo jest. Mój P-Love też będzie wodę pompował :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. I prawda wyszła na jaw... Toż to prawdziwa dziura!
    ...ale jak obiecująco wygląda :)

    OdpowiedzUsuń