Dziennik (nie)budowy, czyli rzecz o tym, jak się zmienia perspektywa, kiedy życiem człowieka rządzić zaczyna dwustuletni dom.

Wszystkie występujące w tej historii postacie są fikcyjne, a wszelkie podobieństwo osób, zdarzeń i miejsc-czysto przypadkowe.

czwartek, 4 października 2012

Czterdzieści lat minęło...

...no, może nie będzie tak źle.
Nie zmienia to jednak faktu, że trzy lata od wejścia w posiadanie domu (a ściślej rzecz ujmując - od kiedy dom posiadł nas) mijają za dwa dni, a my, w obliczu narastającej w nas obojętności wobec losów strażaka X., architekta D., całego Urzędu Powiatowego i reszty niezmiernie nieinteresujących aspektów otrzymywania pozwolenia na budowę, sadzimy czosnek.

16 komentarzy:

  1. Szpinak z czosnkiem mmmm .... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to właśnie (w życiu) chodzi!
      :)

      Usuń
  2. No to będziecie mieć czosnek własny na wiosnę. Świetnie. U mnie jakoś nie chce rosnąć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiosną, ale raczej w lipcu:)
      Ten zeszłoroczny tak właśnie się zachował.

      Mamy dużo ziemi pod czosnek, możemy udostępnić:)

      Usuń
    2. Nie mogę się wybrać po te 3 sztachety, ale może po wiadro ziemi...

      Usuń
  3. hehe, to sadzenie ma coś w sobie i pomaga na zły nastrój spowodowany budowlanym pechem. Ja wczoraj sadziłam porzeczki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój czosnek sadzony w październiku też się nadawał do jedzenia dopiero w lipcu. Pytanie więc, kiedy sadzić czosnek, żeby go mieć na wiosnę? Są też podobno czosnki do sadzenia wiosną, może to te?

    Gratuluję trzech lat z domem, szkoda że wciąż bez pozwolenia. A zdawało mi się, że urzędasy mają na to 60 dni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby tak, ale jak się zawiesza postępowanie żeby usunąć braki w dokumentacji to trwać to może dużo dłużej..

      Usuń
    2. Te sadzone wiosną masz jesienią do jedzenia

      Usuń
  5. Muszę was kiedyś nawiedzić, zawsze jak przejeżdzam gdzieś tam "całkiem niedaleko" to myślę o Was... Może w tym roku się uda / :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Głowa do góry kiedyś los się odwróci. Wszystko się uda.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie o to chodzi by złapać króliczka ale by gonić go ...
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sadzenie czosnku to bardzo szlachetne zajęcie.
    Cierpliwość Wasza stanie się niedługo przysłowiowa ;))
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej, a ja myślałem, że strażaki to już załatwione razem z postem o Wyrywaku :( Nosz kurde. Już się miałem upominać o relację z placu budowy, a tu taki surprajs.
    Wnoszę do Redakcji, żeby pisać jaśniej !

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pocieszenie dodam że nam mija już 5 lat... oby nie zapeszyć... mamy mgliste wizje że może będziemy mieli prąd!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. dobrze,żeście jeszcze młodzi!:)

    OdpowiedzUsuń