Dziennik (nie)budowy, czyli rzecz o tym, jak się zmienia perspektywa, kiedy życiem człowieka rządzić zaczyna dwustuletni dom.

Wszystkie występujące w tej historii postacie są fikcyjne, a wszelkie podobieństwo osób, zdarzeń i miejsc-czysto przypadkowe.

czwartek, 17 listopada 2011

Cud na Sępiej!

Udało się nam (przy współpracy, by nie rzec - wykorzystaniu czworga dzielnych namawiaczy i tragarzy) zawlec syna na Sępią!



Po raz kolejny dał się także zaciągnąć do Proszowej.



A później ciocie K., A. i I. oraz wujkowie M. i G. zniknęli.
Ostał nam się po nich jeno szalik i kilka dodatkowych kilogramów (rogale marcińskie prosto z dalekiej północy).

2 komentarze:

  1. słyszałam,że taki jeden rogal może ważyć ćwierć kilo :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. na pewno cudna wycieczka i słodki ciężar.

    OdpowiedzUsuń