Dziennik (nie)budowy, czyli rzecz o tym, jak się zmienia perspektywa, kiedy życiem człowieka rządzić zaczyna dwustuletni dom.

Wszystkie występujące w tej historii postacie są fikcyjne, a wszelkie podobieństwo osób, zdarzeń i miejsc-czysto przypadkowe.

środa, 6 marca 2019

Najwyższy czas.

Chciałoby się wreszcie usiąść i nacieszyć tym wszystkim, ale żeby to zrobić, wypadałoby chyba najpierw skończyć.
No to postanowiliśmy skończyć - bo ile można! - w ciągu dwóch lat.
Idzie nam zupełnie dobrze - mamy już fotel,



mamy trochę tynku w jednym z pokoi gościnnych.


Ogarnęliśmy się do tego stopnia, że nr 8 dostał nawet nową tożsamość  i swój kącik i na pewnym popularnym portalu społecznościowym.

No to co? Czas do grabi i pac.

1 komentarz:

  1. Szukałem w głowie przyczyny zaczynania końca w fotelu... jedyne co mi przychodzi do głowy... że to cholernie wygodne.

    OdpowiedzUsuń