Dziennik (nie)budowy, czyli rzecz o tym, jak się zmienia perspektywa, kiedy życiem człowieka rządzić zaczyna dwustuletni dom.

Wszystkie występujące w tej historii postacie są fikcyjne, a wszelkie podobieństwo osób, zdarzeń i miejsc-czysto przypadkowe.

środa, 6 marca 2019

Najwyższy czas.

Chciałoby się wreszcie usiąść i nacieszyć tym wszystkim, ale żeby to zrobić, wypadałoby chyba najpierw skończyć.
No to postanowiliśmy skończyć - bo ile można! - w ciągu dwóch lat.
Idzie nam zupełnie dobrze - mamy już fotel,



mamy trochę tynku w jednym z pokoi gościnnych.


Ogarnęliśmy się do tego stopnia, że nr 8 dostał nawet nową tożsamość  i swój kącik i na pewnym popularnym portalu społecznościowym.

No to co? Czas do grabi i pac.

4 komentarze:

  1. Szukałem w głowie przyczyny zaczynania końca w fotelu... jedyne co mi przychodzi do głowy... że to cholernie wygodne.

    OdpowiedzUsuń
  2. A czytelnicy powinni życzyć dużo cierpliwości i powodzenia! Bez jednego i drugiego ciężko się realizuje takie projekty. :) Czekamy na kolejne raporty z placu budowy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Idziecie jak burza! :) Te fotele super by wyglądały obite welurem w kolorze pastelowym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fotele wyglądaja ekstra :) Ja właśnie zaczynam remont mojego mieszkania i już wiem, że potrwa on pewnie bardzo długo... Zaczynam jednak od kupowania wszystkiego co potrzebne, zaczęłam od elektryki i w sklepie dlaelektrykow (link) znalazłam większość potrzebnych rzeczy. W następnym miesiącu zabieram się za szukanie paneli i kafelek. Masz jakieś sprawdzone sklepy, w których znajde fajne i niezbyt drogie rzeczy?

    OdpowiedzUsuń