Dziennik (nie)budowy, czyli rzecz o tym, jak się zmienia perspektywa, kiedy życiem człowieka rządzić zaczyna dwustuletni dom.

Wszystkie występujące w tej historii postacie są fikcyjne, a wszelkie podobieństwo osób, zdarzeń i miejsc-czysto przypadkowe.

wtorek, 5 grudnia 2017

Przedwczesne fanfary.

Odtrąbiliśmy zakończenie prac nad dachem ciut przedwcześnie.
Ostatnie gąsiory trafiły na szczyt w zeszłym tygodniu, wtedy też zakończyła się akcja "odgrom".
Mamy to z głowy.
W gruncie rzeczy do zrobienia nie zostało już tak wiele ;)
Radośnie wypatrujemy przeprowadzki.
Z wielką ulgą przyjmujemy dawny widok.
Młody Staruszek na właściwym miejscu, (nie bez trudu) ocalona lipa. Czego chcieć więcej*?



*Wiadomo, czego, ale tym razem, dla własnego spokoju, to przemilczymy.

10 komentarzy:

  1. Jak mu ładnie w tym białym berecie, temu Młodemu Staruszku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niewiarygodne. Gratulacje.
    Czy sa informacje, ze nie jestescie jedynymi wlascicielami mlodego staruszka? Tzn. nie TEGO Staruszka ale jakiegos kuzyna?
    Do wiosny i przeprowadzki
    A

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozpoznaję charakterystyczny styl naszego ulubionego architekta- duuuużo betonowych kolumn na 1 piętrze.
    Fascynacja architekturą greckich świątyń nie zawsze dobrze wychodzi we współczesnych projektach.
    Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. ZiŁy wraz z przychówkiem, życzymy Wam wszystkiego co najlepsze w nowym roku... niech darzy obficie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje, dobra robota! Z tym śniegiem, to już w ogóle niesamowity klimat! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prezentuje się ciekawie, życzę powodzenia!
    A śnieg faktycznie dodaje niezwykłego uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całość naprawdę fajnie wygląda i w tym śniegu ma coś w sobie. Mam nadzieję, że kolejne prace będą równie ciekawe i już nie mogę się doczekać kolejnych wpisów.

    OdpowiedzUsuń