Dziennik (nie)budowy, czyli rzecz o tym, jak się zmienia perspektywa, kiedy życiem człowieka rządzić zaczyna dwustuletni dom.

Wszystkie występujące w tej historii postacie są fikcyjne, a wszelkie podobieństwo osób, zdarzeń i miejsc-czysto przypadkowe.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Interes życia.





Tyle w kwestii ogrodzenia.

(Nie wiemy, czy zapadła decyzja w sprawie warunków zabudowy - zajmowaliśmy się dzisiaj raczej ciułaniem na dom, niż sprawdzaniem, czy w ogóle jest na co ciułać.)

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Cuda chodzą parami.

Nie dość, że nasze dziecko zostało pozytywnie rozpatrzone przez przedszkolną komisję rekrutacyjną, to jeszcze Pani P. była w pracy i powiedziała...że jutro będzie decyzja o warunkach zabudowy!

niedziela, 15 kwietnia 2012

O czekaniu.

9 marca D., architekt, złożył nowy wniosek o warunki zabudowy.
14 marca dostaliśmy zawiadomienie o wszczęciu postępowania.
29 marca otrzymaliśmy liczne(trzy) odpisy dokumentów wysłanych przez gminę tu i ówdzie.
Pierwsza połowa kwietnia przyniosła nam informację o urlopie i zamiarze odejścia z pracy pani P., która zajmuje się wyżej wymienionym zamieszaniem...

Czyżby... ?

sobota, 14 kwietnia 2012

Okno mu wypadło

temu domu.


Po stwierdzeniu powyższego faktu przesadziliśmy maliny, bo pewnego (prawdopodobnie dość odległego w czasie) dnia w miejscu, gdzie rosły, stała będzie kotłownia w formie tarasu.

Było nostalgicznie. (Spod ziemi wyszła ku nam butelka po mleku, przywołując wspomnienie dekielków w srebrno-pomarańczową i srebrno-fioletową kratkę.)



***

-Kiedyś to codziennie będziemy tu sobie chodzić...


-Nooo, za jakieś piętnaście lat...

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Było, jest i będzie.

(Oto dowód - brak sztachet przysłaniających widok w kierunku Grudzy), że zabytkowe sztachety, których Przemek chce użyć do zabawy w działkowca, nie są dwustuletnie.)















Fotografie retro trafił do nas dzięki uprzejmości Pani Marty i jej babci, Pani Anny (widocznej na tym zdjęciu), za których zgodą nastąpiła publikacja.