Dziennik (nie)budowy, czyli rzecz o tym, jak się zmienia perspektywa, kiedy życiem człowieka rządzić zaczyna dwustuletni dom.

Wszystkie występujące w tej historii postacie są fikcyjne, a wszelkie podobieństwo osób, zdarzeń i miejsc-czysto przypadkowe.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zgorzelec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zgorzelec. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 grudnia 2010

Na granicy.

Sami nie potrafimy stwierdzić, czy to aura nas zwiodła, czy kajdany stereotypu. Po przekroczeniu Nysy świat wydał nam się prosty i piękny, dopracowany w każdym szczególe, zadbany i uporządkowany...


Wiwatując na cześć Schengen, pomknęliśmy do Niemiec.


Jak zwykle rzuciliśmy się do fotografowania drzwi.

,
Jak się okazało, ktoś też na to wpadł...


Nałykaliśmy się świątecznego klimatu.




I w tył zwrot, do ojczyzny.






Może ktoś był i wie - czy to złudzenie, że wracając z Görlitz do Zgorzelca, człowiek cofa się o jakieś dwadzieścia lat? A może to po prostu wina placu budowy, wieńczącego most na polskim brzegu rzeki?